Charlotte Kraków

Charlotte Kraków

Charlotte – Chleb i Wino – pl. Szczepański – Kraków
Mówią, że takich miejsc nie opisuje się na blogu, bo wszyscy je znają i albo kochają, albo nienawidzą. U mnie jest podobnie – raz kocham, raz nienawidzę. Lokal przy Placu Szczepańskim (drugi rynek) to prostota – jasne wnętrza, jeden duży stół, świeże kwiaty, zero zbędnych ozdób i po prostu stoły i krzesła (no może kanapa też jest). Bez szaleństwa, ale też nie oszczędzali na meblach.

Drugim składnikiem sukcesu Charlotte jest produkt – chleb i produkty piekarnicze, wypiekane na miejscu oraz wino, ale nie tylko – kanapki, sałatki, musy, konfitury – wszystko robione ręcznie i na miejscu. Jedzenie jest tam po prostu dobre. No i nie można zapomnieć o tym, że Charlotte to kawałek Francji w centrum Krakowa i Warszawy. Wszystko tam jest francuskie, nawet obsługa wydaje się być jakby rekrutowana z centrum Paryża.

Charlotte ma jednak wady i nie chodzi tu o przesympatyczne starsze panie z córkami, które wpadają na śniadania i lunche, ale o tłumy hipserstwa, którego ten lokal jest mekką. Unosząca się w powietrzu ekskluzywność miejsca przyciągająca możnych tego świata, ale też tabuny znudzonych życiem (niech ich tak nazwę delikatnie) młodych ludzi…. blazerów :).

Wrócę tam jednak aby napić się kawy, porozmawiać, zjeść pyszny sernik i kupić bułkę tartą na urodziny koleżanki. Duży plus za przewijak i siedzonko dla dziecka.

Zdjęcia wykorzystane w poście pochodzą ze strony gazeta.pl
Charlotte

charlotte1